Percepcja a metafizyka

I. Metafizyczne ujęcie problemu percepcji rozważa (założone lub realne) istnienie podmiotowości i przedmiotowości, jako brzegowych punktów obszaru, wewnątrz którego percepcja (i oczywista faktyczność jej występowania) jest rzeczywistą relacją poznawcza. Epistemologiczne ujęcie problemu percepcji unika rozważań nad zagadnieniem samego istnienia podmiotu i przedmiotu, bo w sposób oczywisty zakłada je i zawęża swoje i tak już dość bogate w kłopoty teoretyczne pole badań. Teoriopoznawcze użycie pary pojęć podmiot – przedmiot na tle zagadnienia percepcji zwykle również ujmuje relacje percepcyjne jako podstawę do rozważań nad kwestią wiedzy w ogólności względem tego, co dane w percepcji – odsuwa więc poza sferą własnych kompetencji to, co jest problemem dla metafizycznego ujęcia percepcji. Ono zaś dokonuje analiz z szerszej perspektywy – spektrum problemów dotyczy aktów percepcji z jednoczesnym ujęciem ich metafizycznego statusu względem przedmiotowości. Metafizyczne badanie problemu percepcji nie zajmuje się więc wiedzą wywodzącą się z percepcji i jak ma się ona do wiedzy w ogólności, jak przebiega akt tworzenia wiedzy w oparciu o percepcję – nie bada więc niczego po stronie podmiotu i unika tym samym psychologicznych interpretacji, dotyczących treści spostrzeżeń. Metafizyczne ujęcie problemu percepcji bada głównie to, co „dzieje się” pomiędzy przedmiotem a podmiotem w aspekcie relacji percepcyjnej: jak mają się postrzeżenia do przedmiotowości w ogóle oraz – z drugiej strony – jak mają się treści danych zmysłowych do podmiotowej zdolności recepcji tego, co zmysłowe. Można więc powiedzieć, iż to co tutaj nazwane zostało mianem metafizycznego statusu relacji percepcyjnych jest do pewnego stopnia formą fenomenologii percepcji, mającej ambicje do ustalenia co jest metafizycznym „brzegiem” ujawniania się fenomenów percepcyjnych, a więc „jakąś” przedmiotowością –  tym, co „w jakiś sposób” warunkuje spostrzegane przez nas dane zmysłowe, obecne niejako „od strony” owej przedmiotowości. Drugim warunkiem koniecznym tego ujęcia jest więc sama podmiotowość, rozumiana jako docelowy punkt ujmowania wszelkich relacji i postrzeżeń percepcyjnych, bez wkraczania jednak w antropologiczne, fizjologiczne, czy psychologiczne procesy formowania się wiedzy na podstawie tego, co postrzegane.

II. Gdyby wprowadzić roboczy termin „metafizyka percepcji” w odniesieniu do statusu relacji percepcyjnych między przedmiotem a podmiotem, to można by odnieść wrażenie, że „metafizyka percepcji” odebrać chce naukom szczegółowym (takim jak fizyka czy psychologia) obszar ich obowiązywania w kwestii rozumienia całościowego procesu postrzegania. Nauki jednakże opisują mechanizmy percepcji, a więc jak się ona odbywa. Nie zajmują się i nie problematyzują zagadnień takich jak: stosunek przedmiotu do obrazów (danych), jakie są percepowane; relacje wewnętrznych treści tych danych względem przedmiotu; czy obrazy przedmiotów mówią w ogóle o istnieniu przedmiotów?; czy dane pochodzące od przedmiotów są adekwatnym czy nieadekwatnym ich odzwierciedleniem?; czy przedmioty istnieją wtedy, gdy nie są percepowane ich „wyglądy”?, etc. Nauki szczegółowe nie rozważają w ogóle tych zagadnień, bo zakładają po prostu realne istnienie świata oraz to, że spostrzeżenia zwykle dokładnie odzwierciedlają realne własności rzeczy i zjawisk, Nauki zatem nie kwestionują swojego wstępnego stanowiska w kwestii relacji percepcyjnych i tym samym zakładają już pewne metafizyczne stanowisko (najczęściej realizm bezpośredni), często bez uświadomienia sobie tego założenia, traktując wręcz z przymrużeniem oka wszelkie problematyzacje w tej kwestii, jako zupełnie niepotrzebne, bo zaciemniające to, co oczywiste. Termin „metafizyka percepcji” odnosi się więc do tradycyjnej filozofii percepcji, która analizuje relacje: przedmiot – dane i bada jak mają się te elementy do siebie, ze względu na ich metafizyczny status.

III. Następną tezą wstępną, jaka musi być tutaj ujęta, to zagadnienie samej faktyczności aktów postrzegania. Fakt występowania percepcji zmysłowej, a więc samo doznawanie postrzeżeń nie może być przedmiotem analiz nad percepcją samą, bo uznanie jej faktyczności musi być warunkiem wstępnym do prowadzenia jakiegokolwiek dyskursu o niej. Innymi słowy, granice problemu percepcji są granicami wyznaczanymi przez teoretyczną konstrukcję podmiot – przedmiot oraz zmysłową relację między nimi i tym samym nie rozciągają się na fakt doznawania wrażeń w ogóle. Problematyczność kwestii percepcji odnosi się więc do metafizycznego modelu „pomiędzy” postrzegającym a tym, co postrzegane, nie może zatem – wbrew radykalnemu sceptycyzmowi – obalać lub krytykować samego doznawania wrażeń zmysłowych w ogóle. Ten warunek wstępny jest już sam warunkiem meta-fizycznym, choć odnosi się do oczywistego faktu doznawania i jest jednocześnie zgodny z szeregiem przedrefleksyjnych założeń, charakterystycznych dla postawy zdroworozsądkowej. Wszelkie bowiem spory dotyczące metafizycznych założeń (warunków wstępnych) lub wniosków oraz epistemologicznego ich zastosowania w konkretnych relacjach poznawczych wyłaniają się z pewnego zdroworozsądkowego ujęcia percepcji jako faktycznej i oczywistejrelacji poznawczej. Nie można usunąć takiego pierwotnego nastawienia, bo jest ono warunkiem możliwości prowadzenia sporów o naturę relacji wewnątrz pola „pomiędzy” podmiotem a przedmiotem. Niemożliwość usunięcia tego zdroworozsądkowego nastawienia, skutkuje ponadto tym, iż stanowi ono nie tylko konieczną bazę dla rozważań o statusie wiedzy percepcyjnej dla poznania w ogóle (np. faktyczna obecność tej strony www), ale także pokazuje w jakim rodzaju modelu metafizycznego status ów się mieści (na czym polega faktyczna obecność tej strony www i metafizyczna relacja doznawania postrzeżeń tej strony? [realizm bezpośredni czy pośredni?]). Innymi słowy – zarówno  zdroworozsądkowe jak i epistemologiczne ujęcie wiedzy w oparciu o percepcję opiera się „faktycznej oczywistości” doznawania postrzeżeń, zaś ona sama jest pierwszym metafizycznym warunkiem umożliwiającym relację przedmiot – podmiot na płaszczyźnie percepcji. Pojęcie owej „faktycznej oczywistości”, jako pierwszego, metafizycznego warunku, odwołuje bowiem do pojęcia faktu, czyli tego, co istnieje – w przypadku zaś obszaru percepcji („epistemologicznego pola” między przedmiotem a  podmiotem) pojęcie „faktyczności” odnosić się będzie raczej do „tego, co dane”, a nie do samych aktów postrzegania. Kwestia tego, co istnieje i tego, co dane w relacjach percepcyjnych to również metafizyczne problemy, więc wszelkie rozstrzygnięcia tej kwestii mają ważność na pozór wyłącznie epistemologiczną. Rozwiązania określające „bycie danym” i „co jest tym, co dane?” mają przede wszystkim charakter metafizyczny, bo odnoszą się do samej obecności, czyli istnienia danych „dla podmiotu”. Jakiekolwiek rozstrzygnięcia omawiają zatem następujące zagadnienia:

a)  „czym jest to, co dane?”, a więc jaki jest metafizyczny status danych;

b) jak ma się „to, co dane” do samego przedmiotu;

c) jaka jest relacja danych do podmiotowych warunków ich ujmowania.